0
Goral 26 lutego 2013 16:00
MILLE VIAE DUCUNT HOMINEM PER SAECULA ROMAM – „Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”

Celem naszej wycieczki w styczniu był Rzym – stolica Włoch, a w starożytności Imperium, które istniało około 1300 lat. Ze względu na dużą liczbę zabytków znajdujących się w Wiecznym Mieście postanowiliśmy ograniczyć się do tych najbardziej znanych, stanowiących symbol Rzymu.


Podróż rozpoczęliśmy na Lotnisku Chopina w Warszawie ( ze względu na fakt, iż pas w Modlinie został zamknięty, Ryanair wszystkie swoje loty przeniósł na Stołeczne lotnisko – nie ukrywamy że fakt ten nas bardzo ucieszył :) ). Wylecieliśmy o 12.30, a po dwóch godzinach lotu dolecieliśmy do naszego celu - na Aeroporto di Roma-Ciampino. Lotnisko jest bardzo kameralne i przyjazne dla podróżnych (nie sposób się zagubić).

Image
Lotnisko oddalone od Rzymu o ok. 15 km. Z lotniska Ciampino do Centrum Rzymu (Roma Termini) odjeżdżają autobusy. Koszt biletu to 4€ w jedną stronę. Bilet można zamówić przez Internet (my obraliśmy taką drogę), ale bez problemu zakupu można dokonać podczas lotu (na pokładzie Ryanair) lub już na miejscu, na lotnisku. Przystanki ulokowane są na wprost wyjścia z hali przylotów. Podróż trwała około 40 min. Jedyny problem jaki napotkaliśmy to „włoska punktualności”, a dokładniej jej brak.

Lista przewoźników znajduje się tutaj>>
Mapa lotniska znajduje się tutaj>>

Image
Po przyjeździe na przystanek końcowy, którym jest Roma Termini (warto przejść przez główny hol i udać się w kierunku peronów, aby zobaczyć pociągi, których w PL jeszcze długi czas nie będziemy mieć) udaliśmy się pieszo do Hostelu, który wcześniej zarezerwowaliśmy na booking.com. Hostel Cristinas’s Residence znajdował się w odległości ok. 800 m od dworca oraz jakieś 500 m od stacji metra Castro Pretorio (Dzielnica Tiburtino). Za dwie noce w pokoju dwuosobowym z podatkami ( oraz śniadaniem - ciastko, rogalik, soczek oraz kawa) zapłaciliśmy 68 €. Hostel był zadbany, a pani która przekazała nam klucze bardzo dobrze mówiła po angielsku, dlatego też nie było żadnych problemów.


Po zameldowaniu się w Hostelu. Zabraliśmy aparat i wyruszyliśmy na zwiedzanie. Pogoda tak jak to synoptycy zapowiadali nie była zbyt przyjazna, aczkolwiek nie padał deszcz co ułatwiło nam zwiedzanie. W styczniu stosunkowo szybko robi się ciemno, ale na to byliśmy przygotowani. Jak się później okazało, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - Rzym okazał się po zmroku dużo bardziej urokliwy. Zwiedzanie postanowiliśmy rozpocząć od Koloseum.
Image

Aby się tam dostać mieliśmy dwie możliwości iść pieszo lub pojechać metrem, które jest najszybszym sposobem przemieszczania się po Rzymie. Ze względu na ograniczenia czasowe postawiliśmy na tą drugą opcję. Udaliśmy się zatem na stację Policlinico, gdzie w automacie biletowym zakupiliśmy bilet ( koszt 1,5 € za przejazd). Wysiedliśmy na stacji Colosseo. Wychodząc ze stacji metra nie sposób nie zauważyć monumentalnej budowli.Koloseum oraz sposób jego oświetlenia o zmroku robią wrażenie.

Poniżej szczegółowa mapa metra, które składa się z dwóch linii A i B. Stacją łączącą jest Termini.
Image

Oficjalna strona transportu w Rzymie znajduje się tutaj>>

Mapa linii metra oraz linii kolejowej „miejskiej” znajduje siętutaj>>

W dalszą drogę udaliśmy się pieszo wzdłuż Via dei Fori Imperiali w kierunku Piazza Venezia.
Image
Następnie wąskimi,urokliwymi uliczkami podążyliśmy w stronę Pantheonu oraz Piazza Navona.
Image
Po zwiedzeniu powyższych miejsc udaliśmy się w kierunku Watykanu.
Image

Zmierzając do Watykanu pod drodze nie sposób ominąć Ponte Sant’Angelo oraz znajdującego się tam zamku Di Castle Sant’Angelo.
Image

Z tego miejsca już tylko krok do Watykanu, do którego prowadzi piękna ulica Via della Conciliazione. W Watykanie było czuć jeszcze święta - na placu św. Piotra znajdowała się duża choinka oraz szopka Bożonarodzeniowa.
Image

Z Watykanu udaliśmy się do metra Ottaviano, aby przejechać do stacji Spagna, przy której znajdują się Schody Hiszpańskie. Wieczorną porą bardzo dużo młodych ludzi spotyka się w tej okolicy.
Image

Zważywszy na czas udaliśmy się dalej metrem do stacji Barberini skąd niedaleko jest Fontanna di Trevi. W nocy robi o wiele większe wrażenie, niż w dzień. Po za tym jest tam znacznie mniej turystów oraz osób próbujących wcisnąć nam statyw lub chcących zrobić nam zdjęcie (oczywiście nie za darmo), czy nawet dających kobietą róże (twierdząc, że „for free”), za które po chwili mężczyzna musi zapłacić. Dobra rada jak tylko zobaczycie, że któryś się do was zbliża od razu mówcie, że dziękujecie etc.
Image

Cała trasa zwiedzania zajęła nam blisko 5h, większą część pokonaliśmy pieszo. Dlatego też trochę zmęczeni i głodni po dojechaniu do Roma Termini udaliśmy się na małe zakupy w SPAR, który znajduje się na dworcu (ceny są zdecydowanie wyższe niż w sklepach oddalonych od Centrum). Wracając do Hostelu urzekły nas klasyczne Fiaty 500, których w całym Rzymie jest bardzo dużo. Spowodowane to jest wąskimi uliczkami, brakiem miejsc parkingowych oraz sentymentem Włochów do tych pojazdów.
Image

Drugiego dnia po wieczornej eskapadzie postanowiliśmy trochę odpocząć i dopiero po godzinie 9 wybrać się na powtórne zwiedzania tych samych miejsc. Może to nie miało sensu, bo co niektórzy mogą powiedzieć po co zwiedzać dwa razy to samo? Jak dla nas był sens z tego względu, że za dnia zupełnie inaczej zwiedzane zabytki wyglądają. Nie będę się zatem rozpisywał nad tym co już widzieliśmy dnia poprzedniego. Dodam tylko tyle, że kolejnego dnia postanowiliśmy udać się do Koloseum pieszo.
Pogoda tego dnia już nam nie dopisywała znajdując się na Piazza del Popolo zaczął padać deszcz. Jak grzyby po deszczu wyrastali sprzedawcy parasolek.
Image

Pod koniec dnia udaliśmy się na Kapitol, a z stamtąd idąc wzdłuż Forum Romanum, wykończeni udaliśmy się pieszo w stronę naszego Hostelu.
Image

W dniu wyjazdu, o świcie, przy ulewnym deszczu zameldowaliśmy się w siedzibie Terravision (która mieście się w budynku dworca) i zapakowani do busa podążyliśmy w kierunku lotniska (tym razem punktualnie). Wylot do Warszawy mieliśmy o godzinie 8.50, wolny czas poświęciliśmy na małe zakupy w sklepie wolnocłowym.
Image

Na pewno jeszcze kiedyś do Rzymu wrócimy. Wieczne miasto przyciąga swoim klimatem. :)

P.S.
Skosztowanie włoskiej pizzy będąc w Rzymie, to obowiązek. Skosztowanie włoskich lodów, to wręcz święty obowiązek i choć cena nie jest zachęcająca (od 2 euro w górę), to naprawdę warto. Lody smakują bowiem, jak zamrożone owoce!
Image

Warto też spróbować popularnego w Rzymie Supplì – jest to mała przekąska, wielkości ziemniaka składająca się głownie z ryżu np. z dodatkiem sosu pomidorowego, jajka i mozzareli. Wszystko to jest usmażone i sprzedawane w chrupiącej panierce za jedyne 1 euro.

Dodaj Komentarz

Komentarze (22)

beyton 26 lutego 2013 16:06 Odpowiedz
Fajna sprawa, ile was łącznie cała wyprawa kosztowała?
goral1 26 lutego 2013 16:09 Odpowiedz
Całkowity koszt to ok. 500 zł na osobę :)
beyton 26 lutego 2013 16:14 Odpowiedz
Fajna sprawa :D Osobiście boję się jeszcze wybrać na tak dalekie wypady, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni :D Bardzo fajna relacja! :D
hank 26 lutego 2013 21:46 Odpowiedz
Wielkie dzięki za relację, przyda się. W połowie marca wybieram się do Rzymu na dwa dni :)
blackall 26 lutego 2013 22:34 Odpowiedz
Goral napisał:Lotnisko jest bardzo kameralne i przyjazne dla podróżnych (nie sposób się zagubić). Ta, strefa przylotów jest faktycznie przyjazna :p Barak 10x10 bez kontaktu nawet w łazience :) Quote: Po przyjeździe na przystanek końcowy, którym jest Roma Termini (warto przejść przez główny hol i udać się w kierunku peronów, aby zobaczyć pociągi, których w PL jeszcze długi czas nie będziemy mieć) Pendolino mają sie niedługo pojawić w PL. Choć ich sens to osobny temat ;) Quote:Skosztowanie włoskiej pizzy będąc w Rzymie, to obowiązek. Skosztowanie włoskich lodów, to wręcz święty obowiązek i choć cena nie jest zachęcająca (od 2 euro w górę), to naprawdę warto. Lody smakują bowiem, jak zamrożone owoce! Słabo przeszukaliście f4f - obok watykanu jest świetna lodziarnia gdzie za coś koło 2 euro dają duże i dobre lody. Cena nawet w porównaniu do PL świetna. ;) Po za tym ciekawa relacja :)
namteh 26 lutego 2013 22:48 Odpowiedz
Blackall napisał:.. Pendolino mają sie niedługo pojawić w PL. Choć ich sens to osobny temat ;) ..[/quote]jak to na zdjęciu to pendolino to ja jestem garibaldi!
pr0f 26 lutego 2013 23:00 Odpowiedz
namteH napisał:jak to na zdjęciu to pendolino to ja jestem garibaldi!To jest Pendolino ETR 600 panie Garibaldi.
namteh 26 lutego 2013 23:48 Odpowiedz
pr0f napisał:namteH napisał:jak to na zdjęciu to pendolino to ja jestem garibaldi!To jest Pendolino ETR 600 panie Garibaldi.no ale takie to do nas nie przyjadą, nie?
goral1 27 lutego 2013 05:12 Odpowiedz
Quote:Pendolino mają sie niedługo pojawić w PL. Choć ich sens to osobny temat Zapewne mają pojawić się w PL, tylko jaki sens jest kupić takie składy nie mając dopasowanej infrastruktury? Quote:Słabo przeszukaliście f4f - obok watykanu jest świetna lodziarnia gdzie za coś koło 2 euro dają duże i dobre lody. Cena nawet w porównaniu do PL świetna. Być może masz rację, my zakupiliśmy lody przy Di Trevi. Jedno jest pewne było warto! :)
mario1 27 lutego 2013 08:31 Odpowiedz
to jeszcze zostało tylko Osti zwiedzić
goral1 27 lutego 2013 19:51 Odpowiedz
Quote:to jeszcze zostało tylko Osti zwiedzićJasne tylko to zostawiliśmy na cieplejsze dni :)
parriccia 26 czerwca 2013 12:33 Odpowiedz
Też byłam na dwa w Rzymie niedawno, wszystko obejrzeliśmy co trzeba było, szkoda że pogoda była fatalna ale Rzym jest jedyny w swoim rodzaju!
czystyzeszyt 26 czerwca 2013 14:44 Odpowiedz
Jedyny w swoim rodzaju chyba jak się właśnie jedzie na wycieczkę samemu a nie z biurem :( Muszę się tam wybrać sama, bo jak byłam to nie mam tak miłych wspomnień jak wy...
lukasiewicz89 2 lipca 2013 01:12 Odpowiedz
samemu koniecznie! ja już 3 odwiedzam Rzym ;) BTW szkoda, że wszystkie zdjęcia z tej relacji nie są już dostępne...
tomalo77 2 lipca 2013 03:09 Odpowiedz
Blackall napisał:Goral napisał:Lotnisko jest bardzo kameralne i przyjazne dla podróżnych (nie sposób się zagubić). Ta, strefa przylotów jest faktycznie przyjazna :p Barak 10x10 bez kontaktu nawet w łazience :) Quote: Po przyjeździe na przystanek końcowy, którym jest Roma Termini (warto przejść przez główny hol i udać się w kierunku peronów, aby zobaczyć pociągi, których w PL jeszcze długi czas nie będziemy mieć) Pendolino mają sie niedługo pojawić w PL. Choć ich sens to osobny temat ;) Quote:Skosztowanie włoskiej pizzy będąc w Rzymie, to obowiązek. Skosztowanie włoskich lodów, to wręcz święty obowiązek i choć cena nie jest zachęcająca (od 2 euro w górę), to naprawdę warto. Lody smakują bowiem, jak zamrożone owoce! Słabo przeszukaliście f4f - obok watykanu jest świetna lodziarnia gdzie za coś koło 2 euro dają duże i dobre lody. Cena nawet w porównaniu do PL świetna. ;) Po za tym ciekawa relacja :)chyba nie masz na mysli tej lodziarni, w przewodnikach opiasana jako najlepsza we wloszech tylko ze miejscowi wiedza ze to sciema dla turysty Old Bridge Gelateria5 Viale dei Bastioni di Michelangelo, Roma, Italia
tomalo77 2 lipca 2013 03:21 Odpowiedz
Goral napisał:MILLE VIAE DUCUNT HOMINEM PER SAECULA ROMAM – „Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”Celem naszej wycieczki w styczniu był Rzym – stolica Włoch, a w starożytności Imperium, które istniało około 1300 lat. Ze względu na dużą liczbę zabytków znajdujących się w Wiecznym Mieście postanowiliśmy ograniczyć się do tych najbardziej znanych, stanowiących symbol Rzymu. Podróż rozpoczęliśmy na Lotnisku Chopina w Warszawie ( ze względu na fakt, iż pas w Modlinie został zamknięty, Ryanair wszystkie swoje loty przeniósł na Stołeczne lotnisko – nie ukrywamy że fakt ten nas bardzo ucieszył :) ). Wylecieliśmy o 12.30, a po dwóch godzinach lotu dolecieliśmy do naszego celu - na Aeroporto di Roma-Ciampino. Lotnisko jest bardzo kameralne i przyjazne dla podróżnych (nie sposób się zagubić). Lotnisko oddalone od Rzymu o ok. 15 km. Z lotniska Ciampino do Centrum Rzymu (Roma Termini) odjeżdżają autobusy. Koszt biletu to 4€ w jedną stronę. Bilet można zamówić przez Internet (my obraliśmy taką drogę), ale bez problemu zakupu można dokonać podczas lotu (na pokładzie Ryanair) lub już na miejscu, na lotnisku. Przystanki ulokowane są na wprost wyjścia z hali przylotów. Podróż trwała około 40 min. Jedyny problem jaki napotkaliśmy to „włoska punktualności”, a dokładniej jej brak. Lista przewoźników znajduje się tutaj>>Mapa lotniska znajduje się tutaj>> Po przyjeździe na przystanek końcowy, którym jest Roma Termini (warto przejść przez główny hol i udać się w kierunku peronów, aby zobaczyć pociągi, których w PL jeszcze długi czas nie będziemy mieć) udaliśmy się pieszo do Hostelu, który wcześniej zarezerwowaliśmy na booking.com. Hostel Cristinas’s Residence znajdował się w odległości ok. 800 m od dworca oraz jakieś 500 m od stacji metra Castro Pretorio (Dzielnica Tiburtino). Za dwie noce w pokoju dwuosobowym z podatkami ( oraz śniadaniem - ciastko, rogalik, soczek oraz kawa) zapłaciliśmy 68 €. Hostel był zadbany, a pani która przekazała nam klucze bardzo dobrze mówiła po angielsku, dlatego też nie było żadnych problemów. Po zameldowaniu się w Hostelu. Zabraliśmy aparat i wyruszyliśmy na zwiedzanie. Pogoda tak jak to synoptycy zapowiadali nie była zbyt przyjazna, aczkolwiek nie padał deszcz co ułatwiło nam zwiedzanie. W styczniu stosunkowo szybko robi się ciemno, ale na to byliśmy przygotowani. Jak się później okazało, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - Rzym okazał się po zmroku dużo bardziej urokliwy. Zwiedzanie postanowiliśmy rozpocząć od Koloseum. Aby się tam dostać mieliśmy dwie możliwości iść pieszo lub pojechać metrem, które jest najszybszym sposobem przemieszczania się po Rzymie. Ze względu na ograniczenia czasowe postawiliśmy na tą drugą opcję. Udaliśmy się zatem na stację Policlinico, gdzie w automacie biletowym zakupiliśmy bilet ( koszt 1,5 € za przejazd). Wysiedliśmy na stacji Colosseo. Wychodząc ze stacji metra nie sposób nie zauważyć monumentalnej budowli.Koloseum oraz sposób jego oświetlenia o zmroku robią wrażenie.Poniżej szczegółowa mapa metra, które składa się z dwóch linii A i B. Stacją łączącą jest Termini. Oficjalna strona transportu w Rzymie znajduje się tutaj>>Mapa linii metra oraz linii kolejowej „miejskiej” znajduje siętutaj>> W dalszą drogę udaliśmy się pieszo wzdłuż Via dei Fori Imperiali w kierunku Piazza Venezia. Następnie wąskimi,urokliwymi uliczkami podążyliśmy w stronę Pantheonu oraz Piazza Navona. Po zwiedzeniu powyższych miejsc udaliśmy się w kierunku Watykanu. Zmierzając do Watykanu pod drodze nie sposób ominąć Ponte Sant’Angelo oraz znajdującego się tam zamku Di Castle Sant’Angelo. Z tego miejsca już tylko krok do Watykanu, do którego prowadzi piękna ulica Via della Conciliazione. W Watykanie było czuć jeszcze święta - na placu św. Piotra znajdowała się duża choinka oraz szopka Bożonarodzeniowa. Z Watykanu udaliśmy się do metra Ottaviano, aby przejechać do stacji Spagna, przy której znajdują się Schody Hiszpańskie. Wieczorną porą bardzo dużo młodych ludzi spotyka się w tej okolicy. Zważywszy na czas udaliśmy się dalej metrem do stacji Barberini skąd niedaleko jest Fontanna di Trevi. W nocy robi o wiele większe wrażenie, niż w dzień. Po za tym jest tam znacznie mniej turystów oraz osób próbujących wcisnąć nam statyw lub chcących zrobić nam zdjęcie (oczywiście nie za darmo), czy nawet dających kobietą róże (twierdząc, że „for free”), za które po chwili mężczyzna musi zapłacić. Dobra rada jak tylko zobaczycie, że któryś się do was zbliża od razu mówcie, że dziękujecie etc. Cała trasa zwiedzania zajęła nam blisko 5h, większą część pokonaliśmy pieszo. Dlatego też trochę zmęczeni i głodni po dojechaniu do Roma Termini udaliśmy się na małe zakupy w SPAR, który znajduje się na dworcu (ceny są zdecydowanie wyższe niż w sklepach oddalonych od Centrum). Wracając do Hostelu urzekły nas klasyczne Fiaty 500, których w całym Rzymie jest bardzo dużo. Spowodowane to jest wąskimi uliczkami, brakiem miejsc parkingowych oraz sentymentem Włochów do tych pojazdów. Drugiego dnia po wieczornej eskapadzie postanowiliśmy trochę odpocząć i dopiero po godzinie 9 wybrać się na powtórne zwiedzania tych samych miejsc. Może to nie miało sensu, bo co niektórzy mogą powiedzieć po co zwiedzać dwa razy to samo? Jak dla nas był sens z tego względu, że za dnia zupełnie inaczej zwiedzane zabytki wyglądają. Nie będę się zatem rozpisywał nad tym co już widzieliśmy dnia poprzedniego. Dodam tylko tyle, że kolejnego dnia postanowiliśmy udać się do Koloseum pieszo. Pogoda tego dnia już nam nie dopisywała znajdując się na Piazza del Popolo zaczął padać deszcz. Jak grzyby po deszczu wyrastali sprzedawcy parasolek. Pod koniec dnia udaliśmy się na Kapitol, a z stamtąd idąc wzdłuż Forum Romanum, wykończeni udaliśmy się pieszo w stronę naszego Hostelu. W dniu wyjazdu, o świcie, przy ulewnym deszczu zameldowaliśmy się w siedzibie Terravision (która mieście się w budynku dworca) i zapakowani do busa podążyliśmy w kierunku lotniska (tym razem punktualnie). Wylot do Warszawy mieliśmy o godzinie 8.50, wolny czas poświęciliśmy na małe zakupy w sklepie wolnocłowym. Na pewno jeszcze kiedyś do Rzymu wrócimy. Wieczne miasto przyciąga swoim klimatem. :) P.S.Skosztowanie włoskiej pizzy będąc w Rzymie, to obowiązek. Skosztowanie włoskich lodów, to wręcz święty obowiązek i choć cena nie jest zachęcająca (od 2 euro w górę), to naprawdę warto. Lody smakują bowiem, jak zamrożone owoce! Warto też spróbować popularnego w Rzymie Supplì – jest to mała przekąska, wielkości ziemniaka składająca się głownie z ryżu np. z dodatkiem sosu pomidorowego, jajka i mozzareli. Wszystko to jest usmażone i sprzedawane w chrupiącej panierce za jedyne 1 euro.najlepsze suppli i arancini : Via Marcantonio Colonna 38 00192 Roma miedzy metrem Lepanto a Piazza Cavour
tomalo77 2 lipca 2013 03:32 Odpowiedz
jezeli macie ochote na slodkie to polecam najlepsza cukiernie w Rzymie niedaleko stacji Ottaviano Pasticceria Dolce Maniera Via Barletta, 27website: http://www.dolcemaniera.it
rxn 31 lipca 2013 11:07 Odpowiedz
tomalo77 napisał:Blackall napisał:Goral napisał:Lotnisko jest bardzo kameralne i przyjazne dla podróżnych (nie sposób się zagubić). Ta, strefa przylotów jest faktycznie przyjazna :p Barak 10x10 bez kontaktu nawet w łazience :) Quote: Po przyjeździe na przystanek końcowy, którym jest Roma Termini (warto przejść przez główny hol i udać się w kierunku peronów, aby zobaczyć pociągi, których w PL jeszcze długi czas nie będziemy mieć) Pendolino mają sie niedługo pojawić w PL. Choć ich sens to osobny temat ;) Quote:Skosztowanie włoskiej pizzy będąc w Rzymie, to obowiązek. Skosztowanie włoskich lodów, to wręcz święty obowiązek i choć cena nie jest zachęcająca (od 2 euro w górę), to naprawdę warto. Lody smakują bowiem, jak zamrożone owoce! Słabo przeszukaliście f4f - obok watykanu jest świetna lodziarnia gdzie za coś koło 2 euro dają duże i dobre lody. Cena nawet w porównaniu do PL świetna. ;) Po za tym ciekawa relacja :)chyba nie masz na mysli tej lodziarni, w przewodnikach opiasana jako najlepsza we wloszech tylko ze miejscowi wiedza ze to sciema dla turysty Old Bridge Gelateria5 Viale dei Bastioni di Michelangelo, Roma, Italiata lodziarnia jest rewelacyjna :D ja jestem achwycona :)poza normalnymi standardowymi jak we Włoszerch lodami w różku w cenach jak wszędzie jest coś innego : lody w bułce ;) takiej jakby słodkiej , maślanaej :) koszt 4 euro wśrodku 3 gałki, bita śmietana... nie jest bardzo tania ale każdy faniejszy deser w Polsce kosztuje ok 20 zł , więc można się skusić i spróbować ;)polecam :Da same lody - pyyycha :Dspróbujcie limone - wykrzywia uśmiech :P czegoś tak kwaśnego jeszce nie próbowałam :P
davide-kov 5 maja 2014 17:43 Odpowiedz
Old Bridge to lodziarnia dla turystów. Nie przeczę, że mają niezłe lody ale spróbujcie lodów w gelaterii Fassi koło Piazza Vittorio Emanuele. To najstarsza gelateria w Rzymie. Porcje ogromne, dziesiątki przeróżnych smaków i przede wszystkim "niebo w gębie". Po sprobowaniu nie będziecie już chcieli kosztować lodów nigdzie indziej :-)Pozdrawiam i do zobaczenia w Rzymie
marz 10 sierpnia 2014 10:12 Odpowiedz
Super, relacja. Wybieramy się w październiku do dwóch miast we Włoszech- m. inn Rzym:) Poszukuje noclegu na 1 noc dla dwóch osób- małżeństwo więc nie potrzeba mi dwóch odrębnych łóżek.Powiedzcie mi proszę czy jak przeglądam hostele i jest cena za pokój to nie muszę mówić że dwie osoby, prawda? Proszę, kto mi pomoże? Podpowiedzcie mi jakiś fajny hostel w dobrej cenie i w miarę blisko centrum. Proszę
davide-kov 2 października 2014 10:45 Odpowiedz
MARIO1 napisał:to jeszcze zostało tylko Osti zwiedzićHehehe, no nie zartujmy. To co zwiedzili autorzy tej relacji to zaledwie 4% wszystkich zabytków w Rzymie :-) Więc zostało dużo więcej niż tylko Ostia moi drodzy :-)Szkoda że nie udaliscie się wieczorkiem na Trastevere. To najbardziej klimatyczna część Rzymu po zmroku. No ale macie pretekst aby tutaj wrócić :-)Pozdrawiam z Rzymu :-) -- 02 Paź 2014 09:48 -- Goral napisał:Quote:Pendolino mają sie niedługo pojawić w PL. Choć ich sens to osobny temat Zapewne mają pojawić się w PL, tylko jaki sens jest kupić takie składy nie mając dopasowanej infrastruktury? Quote:Słabo przeszukaliście f4f - obok watykanu jest świetna lodziarnia gdzie za coś koło 2 euro dają duże i dobre lody. Cena nawet w porównaniu do PL świetna. Być może masz rację, my zakupiliśmy lody przy Di Trevi. Jedno jest pewne było warto! :)Lodziarnia koło Watykanu nazywa się Old Bridge. Ja jednak polecam innąm niedaleko Piazza Vittorio Emanuele, na ulicy via Principe Eugenio. Nazywa się Fassi jest najstarsza lodzarnia we Włoszech i jedną z najlepszych na świecie. Polecam :-)
areqw 8 listopada 2014 13:32 Odpowiedz
Szkoda że zdjęcia się już nie wyświetlają. Ciekawa relacja.